|
W lecie 2005 r.
pojechaliśmy do Francji - był to nasz pierwszy wspólny
wyjazd z Pharazonem! |
 |
|
|
Jak widać na tym zdjęciu był on jeszcze malutkim
dzidziusiem ... no nie taki mały, ale za to młodym. |
 |
|
|
Mogliśmy się bez przerwy bawić, turlać ... |
 |
|
|
... i gonić patyczki. |
 |
|
|
Czasem było tak gorąco, że nam mówili,
że musimy popływać. Pharazon zawsze próbował szybko
uciekać z
wody, ale ja najchętniej by tam już zostałam. |
 |
|
|
Potem siedział na brzegu i tylko patrzył jak ja
pływam, ale za to moja pani go głaskała. |
 |
|
|
Często wyjeżdżaliśmy do malutkich miasteczek,
bardzo mi się to podobało. Zawsze spotkaliśmy kogoś nowego, kto chciał
mnie głaskać. |
 |
|
|
Fajny kraj ta Francja, a w innej galerii pokaże
Wam francuski
brzeg Oceanu. |
 |
|